Artykuły

Przeworsk wieczorową porą – Artykuł

Wystarczy wyjść na ulicę i podpytać przechodniów, w jaki sposób można zrelaksować się w Przeworsku. Wszyscy podpowiadają,
co przydałoby się zmienić. Czyli czas na zmiany. Pierwsze miejsce
w rankingu pomysłów zajmują ogródki piwne.

– W okolicznych miejscowościach, nieoddalonych przecież tak bardzo
od Przeworska, można spotkać w rynku niejeden ogródek. Dlaczego nikt
nie wpadł na taki pomysł u nas? To jest fantastyczna sprawa. Na pewno
cieszyłoby się to zainteresowaniem. – mówi pani Magda.

Ogródki, według mieszkańców, nadałyby plantom pewien urok. We wszystkich większych miastach jest ich masa. Dlaczego nikt nie bierze przykładu z tego, co podpowiadają bardziej doświadczeni?

Właściciel jednej z przeworskich pizzerii  mówi jedenak z obawą o tego typu pomyśle.

– To nie jest takie proste, jak może się wydawać. W większych miastach
to jest opłacalny interes, między innymi dzięki turystom. A my w Przeworsku nie mamy turystów, a mieszkańcy też nie są przyzwyczajeni do wychodzenia wieczorami do centrum na kawę, czy piwo.

Czyli mamy mały problem?

– Mieszkańcy nie mają, po pierwsze, pieniędzy na takie przyjemności. Przecież każdy chciałby wyjść wieczorem na spacer i na przykład w takim ogródku napić się piwa. Bo dlaczego nie? Interes wypali, jeżeli ceny nie będą powalające.
W przeciwnym wypadku Jan Kowalski nie pójdzie razem z żoną na kawę
i ciacho do takiego ogródka, tylko wyjdzie z założenia, że taniej będzie
w domu. – mówi Przemek.

Ogródki to atrakcja nie tylko dla dorosłych, dla młodzieży także. Jednak młodzi bardziej stawiają na ruch, co powinno cieszyć.

– Kręgle albo paintball, to byłaby super sprawa. No i w kinie częstsze
i ciekawsze seanse. Karaoke też mogłoby zaciekawić. Byłoby się czymś zająć, a i policja miałaby wtedy mniej roboty. Bo zamiast do parku, szlibyśmy w jakieś konkretne miejsce. Tylko wszystko sprowadza się, oczywiście,
do pieniędzy.
Im taniej, tym lepiej dla nas. Ale tak się pewnie nie da. I skończy się
na gadaniu jak zawsze. – mówi z lekkim oburzeniem Dominika.

Nie wiadomo do kogo na stół powinny trafić te pomysły, bo tak naprawdę wszystko zależy od inwestorów, których do naszego miasteczka trzeba przyciągnąć. Ale nie narzekajmy. Cieszmy się z tego, co mamy, a na zmiany przyjdzie czas.

Katarzyna Zając
Redaktor