Tabletka na alkoholizm

Alkoholizm to choroba. Ale czy wszyscy o tym wiemy? Kiedy dobrze poszukać, można znaleźć wiele opracowań na ten temat. Ale co z tego, kiedy tak naprawdę nie zdajemy sobie sprawy, że ktoś jest alkoholikiem. Raczej mówi się, że jest pijakiem, za dużo pije, musi czasem „łyknąć”, itd. Słyszymy wiele kawałów o alkoholu, śmiejemy się z kabaretów na ten temat, cieszy nas jak na imprezach, weselach, spotkaniach ludzie głupoty „wyczyniają” pod wpływem alkoholu. Mówi się: alkohol jest dla ludzi… Owszem, ale nie dla wszystkich. Dla tych uzależnionych od niego, alkohol nie powinien istnieć!Kiedy byłam już u kresu sił i wytrzymałości, kiedy mój mąż pił dzień i noc, kiedy dzieci płakały, a ja sponiewierana trafiłam do poradni dla osób uzależnionych dowiedziałam się, że w Przeworsku istnieje grupa Al-Anon, która pomaga takim osobom jak ja. Byłam już tak zrozpaczona, że wydawało mi się, że nic mi już nie pomoże. Resztkami sił zawlokłam się do parku gdzie mieści się przeworski MOPS i zobaczyłam, że ta grupa spotyka się w każdy czwartek o 17.30. Wtedy był czwartek… Poszłam na spotkanie… I doznałam szoku. Zobaczyłam tam wiele nieznajomych i znajomych kobiet i, co ważne – uśmiechniętych, wyprostowanych, zadbanych i jakże znających swoją wartość. Skulona, zaniedbana, z „latającymi” oczami, ze spuszczoną głową, z myślami jak „zabić” męża, siadłam w kącie i nie chciałam, żeby mnie ktoś widział. Zaczęło się spotkanie. Najpierw modlitwa o jakąś pogodę ducha, potem powitanie. Zaczęły mówić o jakichś stopniach. Niewiele z tego zrozumiałam. Przyszłam po gotowe wskazówki, gotowe rady: co zrobić, żeby mąż przestał pić. I nagle, zaczęły mówić o swoich doświadczeniach, poważnie i na wesoło. Nikt nikomu nie przerywał, nikt nie wtrącał się do czyjejś wypowiedzi. Nikt nie udzielał żadnych rad na które tak czekałam. I nagle poczułam, że choć każda z nich mówi o sobie, o swoim życiu i o swoim alkoholiku, dotarło do mnie, że to jakby moje doświadczenia, moje życie, mój alkoholik.  Ze zdumieniem podniosłam głowę. Co się wtedy działo w moim sercu, w myślach, w głowie – nie umiem określić! Jakże byłam zdziwiona, kiedy usłyszałam, że ja też jestem chora i co gorsze moje dzieci też są chore! Ja chora? Dzieci też? Niemożliwe! To przecież mąż pije! To on jest pijakiem! Przecież mógłby przestać, gdyby tylko chciał, gdyby nas kochał, gdyby… Minęło kilka lat. Dziś jestem innym człowiekiem i choć mój mąż trzeźwieje a, ja już nie obwiniam ani siebie ani jego. Żyję swoim życiem i nasze dzieci też. W domu jest spokój i siła do przezwyciężenia największych trudności. Gdybym wtedy nie trafiła na Al-Anon moje małżeństwo rozpadłoby się albo stałoby się coś gorszego… ale to już historia. Dziś jest dobrze.

 

Grupy rodzinne Al-Anon założone zostały przez rodziny alkoholików, którzy odzyskali trzeźwość dzięki grupom Anonimowych Alkoholików. Podstawową zasadą jest anonimowość. Do tej pory znam tylko imiona osób. Każdy kto przychodzi na spotkania jest chroniony anonimowością i  to mi się bardzo podoba. Podstawą pracy Al-Anon jest zasada, że nie jesteśmy w stanie kierować piciem alkoholika. Żeby dokonać jakiegokolwiek postępu w programie, każdy z nowo przybyłych członków musi ten fakt zaakceptować. W Al-Anon uczą jak pozostawiać problem i pomóc sobie samemu. Jedynym motywem ich działania jest niesienie pomocy rodzinom alkoholików poprzez serdeczne ich przyjmowanie i dodawanie otuchy oraz zrozumienie. Al-Anon pomaga w uświadomieniu sobie, że alkoholik jest osobą chorą fizycznie, uczuciowo i duchowo. Dręczenie, robienie wyrzutów oraz łzy jedynie przeszkadzają w wyleczeniu tej choroby. Spokój ducha zależy od uświadomienia sobie własnych wad. Uczciwy rachunek sumienia pomaga w przezwyciężaniu swoich słabostek, które tak często powodują rozterkę i rozpacz. Zniekształcone skutkiem alkoholizmu wzajemne stosunki między żoną a mężem alkoholikiem nie mogą być uleczone w ciągu jednego dnia. Nie należy oczekiwać zbyt wiele i zbyt szybko. Podstawową przesłanką Al-Anon jest nie uleczenie alkoholika, ale pomoc jego rodzinie w wyjściu z tego zaczarowanego koła. Żony alkoholików znajdą tu wsparcie dla siebie i dla swoich dzieci.
W Al-Anon wiele mówi się  o przebaczeniu, o byciu pokornym, o szczerości wobec siebie. Uczy się jak brać życie lekko, bo napięcie szkodzi zdrowiu. Jak znaleźć rozrywki czy zajęcia, dające oderwanie od prac domowych dla siebie, których tak bardzo żony alkoholików potrzebują. Uczy się unikania poczucia wyższości, chęci rządzenia, dokuczania i utraty panowania nad sobą. Mówi się o niewspominaniu o przeszłości, bo nie da się jej przecież zmienić.  Wdraża się do unikania szpiegowania alkoholika i zbytecznego „matkowania”. Mąż alkoholik jest przecież osobą dorosłą, musi odpowiedzieć za skutki swoich poczynań.
Umie pościelić łóżko, ubrać się, zjeść. Może decydować w co się ma ubrać, co ma jeść
i kiedy, gdzie i jak spać – to jest jego wybór. Żona ma się zająć sobą. Nie ma żadnego obowiązku robić za niego rzeczy, które on powinien zrobić. Żona nie jest „wycieraczką” – jest pełnowartościowym człowiekiem!

 

Al-Anon pokazuje jak odzyskać wiarę w siebie, jak oddzielić chorobę męża od niego samego, jak nie być popychadłem i zacząć żyć osobno. A przede wszystkim jak pomóc swoim dzieciom!! Trzeba nauczyć się tego od podstaw – a podstawą jest własne „ja”. Kiedy to pojęłam zaczęłam od zmiany swojego nastawienia do alkoholizmu i do męża. Nauczyłam się jak „leczyć” alkoholizm!. Gdyby mąż chory był na raka czy inną chorobę – opiekowałabym się nim podając lekarstwa, poprawiając poduszkę, dowożąc na chemię… Przy alkoholizmie – tabletką jest wyrwanie poduszki, skierowanie na odwyk, wezwanie policji, stanowczość, konsekwencja i twarda miłość. Tak! Nauczyłam się oddzielać alkoholizm od małżonka! Nauczyłam się kochać męża takim jakim jest i „leczyć” jego chorobę pozostawiając go samemu sobie i pozwalając  mu, czasem nawet boleśnie, odczuwać skutki picia (leczenie odwykowe, sprawy o rozdzielność majątkową i alimenty, zajęcie się własnymi sprawami) Opłacało się!!! Dziś zaczyna być innym człowiekiem, nowym mężem, nowym ojcem… I ja się zmieniłam… Dzieci mówią, że nareszcie jest radość w naszym domu… Nie twierdzę, że jest już cudownie, ale cały czas nad sobą pracujemy.

 

Z pogodą ducha
Barbara
żona, mama, wychowawca

 

„Grupy Rodzinne Al-Anon są wspólnotą krewnych i przyjaciół alkoholików. Istnieją one
w tym celu, aby rozwiązywać wspólne problemy przez dzielenie się swoim doświadczeniem, siłą i nadzieją…” www.al-anon.org.pl

                                                                           

Jeśli picie bliskiej Ci osoby przeszkadza Ci normalnie żyć – grupa Al-Anon „Nadzieja”
z Przeworska zaprasza w każdy czwartek o godz. 17.30 (MOPS w parku, ul. Krakowska 30; wejście od strony Klubu Abstynenta). Czekają tu na Ciebie osoby, które mają ten sam problem co Ty, aby podzielić się z Tobą siłą i nadzieją. Już wiesz gdzie jest pomoc! Wybór należy do Ciebie.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Przeczytaj poprzedni wpis:
Włamywacz nie uniknie kary

W niedzielne przedpołudnie policjanci z Sieniawy pracowali przy sprawie kradzieży z włamaniem do budynku  mieszkalnego w Piganach w powiecie przeworskim.

Zamknij