Kim jest twórca czyli jak odkopać swoje talenty?

Jeśli naśladujesz kogoś, możesz stać się cieniem mistrza… Ta powszechnie znana sentencja (choć nie wiem kto ją napisał) nasunęła mi myśl, że każdy człowiek bez względu na wiek powinien szukać własnej, niepowtarzalnej drogi. Jedną z tych dróg jest kreatywność – cecha lub inaczej kompetencja – której niejeden powinien się nauczyć, a już przede wszystkim nauczyciel (właściwie każdego przedmiotu). Nie każdy bowiem się z nią rodzi. Pamiętam swoje początki pracy w przedszkolu, kiedy właściwie nie umiałam nic namalować, wykreować, stworzyć i ta właśnie praca (a właściwie pokora wobec pracy, która przyszła trochę później) nauczyła mnie wyszukiwania najpierw pomysłów od koleżanek, potem tworzenia czegoś nowego. Pojęcie twórczości kojarzy mi się ze zmiennością, bo zmieniać możemy coś w taki sposób, w jaki zmieniali to już inni, albo też w całkowicie nowy. Pierwszy sposób oznacza naśladownictwo, drugi jest często oryginalny. Początek mojej drogi jako nauczyciela przedszkola, wychowawcy i też rodzica oscyluje wokół tego, że szłam śladem innych, podpatrywałam, poszukiwałam, tropiłam, węszyłam. Z biegiem lat, rozwijając swoją wyobraźnię, zaczęłam liczyć na wewnętrzną inwencję i wyobraźnię oraz szukałam własnej drogi. Zaczęłam opracowywać coś na własną rękę i własnym wysiłkiem, i nie piszę tu o dziełach plastycznych, których setki wykonałam razem z dziećmi. Piszę tu o wyrobionej przez lata kreatywności w stosunku do tzw. „załatwiania” różnych spraw (szkolnych, ale też
i rodzinnych), szukania sposobów na konstruktywne zajęcia w przedszkolu, uczenia się bycia osobą kontaktową, i…. wcale nie chcę się tym chwalić. Wypowiedź ta, ma jedynie na celu, stwierdzenie faktu, że twórca to człowiek, który ma do czegoś talent i chce ten talent rozwinąć. Ja chciałam… i smuci mnie czasem to, że widzę ludzi obdarzonych wieloma  pozytywnymi cechami, a jednak nie potrafiących ich rozwinąć w dobrym kierunku (a może nie chcą, nie mogą, nie umieją..). Myślę, że wynika to z faktu, że nie dopuszczają myśli, że można coś zmienić we własnym życiu. Często słyszę takie słowa „Ludzie to skur…”, „Co się dzieje na tym świecie…”, „Mam to w du..”…. itd…. Co w takim razie zrobić, by zmienił się świat, by zmieniło się nasze życie, by w ogóle coś się zmieniło?? Nie zapomnę nigdy słów Matki Teresy z Kalkuty, które usłyszałam kilkanaście lat temu. W wywiadzie z jakimś dziennikarzem, na stwierdzenie, że przecież całego świata nie zmieni, Matka Teresa odpowiedziała – „Pan się troszkę zmieni, ja się zmienię – i już lepszy będzie świat”. Czyż nie jest to prawda? Większość chce, aby zmienili się inni, a tymczasem  my nie mamy wpływu na innych. Mamy wpływ tylko i wyłącznie na samego siebie! I to od nas zależy czy będziemy szczęśliwi czy też nie, czy coś dobrego zrobimy ze swoim życiem, czy też nie. Wiele razy upadam i w swojej pracy, i w sprawach rodzinnych, ale się podnoszę, rozwijam się dalej, uczę się, szukam pomysłów. Ktoś  powiedziałby po co? (niektórzy – wiem to – tak myślą..) Po co to robię? Bo Pan Bóg dał mi talent do tworzenia różnych dobrych rzeczy i nie chcę go zakopać. Fakt, kiedy jestem nieraz tak strasznie zmęczona, ja też sama siebie pytam po co to wszystko robię? Po co wymyślam różne rzeczy do szkoły i dla domu, po co tracę na to czas, po co? Po co dwie innowacje w tym roku, po co konkursy, po co nowe wyszukane potrawy na obiad,  po co nowe zajęcia, po co coraz to większa działka, po co kurczaki z wydmuszek, po co pisanie artykułów, po co szukanie nowych pomysłów na pracę w przedszkolu, po co czytanie książek, po co angażowanie się w rożne stowarzyszenia, po co wyjazdy na rekolekcje, po co czas dla rodziny, po co samoszkolenie, po co, po co, po co….? Wszystko jednak – i te pytania, i myśli, i zmęczenie – mija, gdy widzę ile można zrobić dla moich przedszkolaków, dla innych uczniów, dla koleżanek i kolegów, wreszcie dla domu i dla domowników! Szczery uśmiech dzieci osobistych i szkolnych, rodziny i innych ludzi jest najpiękniejszą zapłatą, bo wiem, że wtedy zmieniam świat. Bywają jednak takie dni, że faktycznie trzeba odpocząć. Ha! To jest sztuka! Ile ja się jej musiałam uczyć! Zauważyłam jednak taką zależność, że człowiek ma trzy rytmy funkcjonalności: fizyczny, psychiczny
i intelektualny. Jeśli któryś z nich szwankuje, wówczas następuje zaburzenie równowagi funkcjonowania, tzw. zegarów biologicznych i dlatego należy na jakiś czas pozostać
w spokoju, słowem wypocząć. Kiedyś czytałam (nie pamiętam gdzie), że istnieją trzy kręgi twórczości: działalność odkrywcza dzieci i młodzieży (tu zaliczyłabym też nauczycieli, którzy odkrywają talenty i predyspozycje dzieci, bo – moim zdaniem – twórczy nauczyciel to twórczy uczeń), działalność wynalzczo-odkrywczą oraz artystyczną. Gdzie należę ja? Pewnie do każdej z tych trzech. Ta pierwsza jest dla mnie oczywista – pracując
z małymi dziećmi i mając już dwoje dorosłych, osobistych dzieci, pomagam im stać się lepszą wersją samego siebie. Ta druga działalność, związana z wynalazczością i z odkrywaniem, nie robi ze mnie Newtona czy Skłodowską, ale zrobić obiad czy placek z niczego – to też sztuka.
A połączyć obowiązki domowe z pracą w szkole to nie lada wyczyn (nauczyciele wiedzą co mówię). Trzecia działalność to działalność artystyczna i tu, przyznaję się, że często
w przeszłości sięgałam do naśladownictwa. Obecnie sama kreuję, to co chcę stworzyć. Nie są to arcydzieła, ale zwykłe proste np. ozdoby choinkowe czy wielkanocne, różnego rodzaju wyroby z masy solnej, prace plastyczno-techniczne, no i moje wiersze, opowiadania, artykuły, książka – ot takie sobie najzwyklejsze rzeczy. Co do tych ostatnich, pisarskich poczynań, to jestem samoukiem. Sama uczyłam się jak napisać wiersz, jaki
i w jakiej formie. Sama trudziłam się nad własnym stylem pisarskim, który kiedyś pozostawał wiele do życzenia. Cóż.. Czy jestem twórcą? Takie pytanie zadano mi ostatnio w trochę nietypowych okolicznościach i stąd pomysł na napisanie tego tekstu. Wydaje mi się, że każdy jest, albo mógłby być twórcą. Wszystko zależy od tego czy chce nim być, czy potrafi odkryć swoje talenty czy je zakopie. A ja? Tak jestem twórcą. Tworzę na miarę swoich możliwości
i dziękuję Panu Bogu za dary, które otrzymałam. Pozdrawiam wszystkich, którzy odkryli swoje talenty… Tym co je zakopali, radzę odkopać… Może razem choć trochę zmienimy na lepsze nasz świat.

Selwana Szołek
Redaktor

Fot. – moje wielkanocne ozdoby.

 

 

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Przeczytaj poprzedni wpis:
Informacja – zmiana godzin pracy Starostwa Powiatowego w Przeworsku od 01.04.2019 r.

Zgodnie z Zarządzeniem Nr 11/2019 Starosty Przeworskiego w sprawie zmian w Regulaminie Pracy Starostwa Powiatowego w Przeworsku informujemy, że od dnia

Zamknij